Wiadomości astronomiczne z internetu

Ciekawostki i postępy w dziedzinie astronomii
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Co jeśli jutro dowiemy się, że nie jesteśmy sami? Plan już istnieje
2025-07-25. Bogdan Stech
Wyobraź sobie: budzisz się rano, jeszcze półprzytomny sięgasz po telefon i widzisz to. We wszystkich aplikacjach, mediach, wiadomościach: potwierdzono istnienie obcej cywilizacji. Nie chodzi o bakterie ukryte gdzieś pod lodem Europy czy Marsa. Chodzi o coś znacznie poważniejszego – technologiczną sygnaturę pozaziemskiej inteligencji. Ślady technologii, które mogą świadczyć o istnieniu obcej cywilizacji. Co wtedy?
Na to pytanie próbuje odpowiedzieć zespół 14 naukowców z całego świata, pracujących pod szyldem SETI Post Detection Hub na Uniwersytecie St Andrews w Szkocji. Ich nowy raport, opublikowany na platformie arXiv, to nie science fiction. To poważny, naukowy plan działania na wypadek, gdyby jutro potwierdzono istnienie obcej technologii.
Stare procedury w świecie TikToka i dezinformacji
Okazuje się, że obowiązujące do dziś oficjalne wytyczne dotyczące postępowania po wykryciu obcej cywilizacji pochodzą... z 1989 r. Wtedy nie było ani internetu, ani mediów społecznościowych, ani smartfonów, a świat był znacznie bardziej statyczny.
Jak można się domyślić, protokoły sprzed 35 lat nie przystają do rzeczywistości, w której informacja lub dezinformacja potrafi rozlać się po całym świecie w ciągu kilkunastu minut.
Autorzy raportu przekonują, że bez odpowiedniego przygotowania, odkrycie obcej inteligencji może wywołać globalny chaos informacyjny. Fala fake newsów, teorii spiskowych i politycznego rozgrywania tematu może przyćmić samą wagę wydarzenia. A przecież nie mówimy tu o kolejnej aktualizacji systemu iOS, tylko o przełomie na skalę istnienia gatunku ludzkiego.
Nie tylko nauka ścisła. Socjologia i kultura mają głos
Najciekawszy element raportu dotyczy tego, co tak naprawdę może być największym wyzwaniem po odkryciu śladów obcej cywilizacji. Nie technologia. Nie język. Tylko ludzie. To, jak my, ludzkość zareagujemy na taką wiadomość.
Dlatego naukowcy proponują, by w przygotowania zaangażować nie tylko astrofizyków czy inżynierów, ale także psychologów, socjologów, antropologów, specjalistów od mediów i kultury. Bo to właśnie nasze reakcje, lęki, oczekiwania i nadzieje będą kształtować świat po odkryciu.
Zespół badaczy postuluje np. analizę literatury science fiction, nie po to, by traktować ją dosłownie, ale żeby zrozumieć, jak różne kultury wyobrażają sobie pierwszy kontakt. To, co dla jednych będzie cudem i nadzieją, dla innych może oznaczać zagrożenie i koniec znanego świata.
„Inne umysły”: jak rozpoznać inteligencję, która nie myśli jak my?
Ważnym elementem raportu jest koncepcja tzw. „Innych Umysłów” (Other Minds). Naukowcy zadają fundamentalne pytanie: a co jeśli obcy nie myślą jak my? Jeśli ich sposób komunikacji, percepcja czasu i przestrzeni, albo logika są dla nas kompletnie obce?
By lepiej przygotować się na tę ewentualność, badacze proponują czerpanie z takich dziedzin jak bioakustyka, uczenie maszynowe czy informatyka kwantowa. Przykład? Analiza pieśni wielorybów czy sposobów, w jakie ptaki orientują się w przestrzeni. To, co dla nas brzmi jak chaos, może być bardzo złożoną formą przekazu – podobnie może być z sygnałami od obcych.
A jeśli komunikują się przy użyciu splątania kwantowego albo wzorców, których jeszcze nie rozumiemy? W takim przypadku nasza obecna technologia może ich po prostu nie wykryć. Lub co gorsza wykryje, ale nie rozpozna jako komunikat.
NASA potrzebuje „centrum kryzysowego” na dzień odkrycia
Choć wielu może się wydawać, że rozmowy o pierwszym kontakcie to mrzonki, raport wskazuje, że moment przełomu może nadejść szybciej, niż myślimy. Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, działający od 2022 roku, już teraz bada atmosfery egzoplanet. W 2025 roku dołączy do niego Obserwatorium Very Rubin, a inne zaawansowane narzędzia są w drodze.
Dlatego naukowcy apelują, by już teraz stworzyć coś na wzór Post Detection SETI Hub – międzynarodowego centrum koordynującego reakcję na odkrycie. Takiego NASA nie ma. A przecież mieliśmy dokładne plany dla lądowania na Księżycu, łącznie z kwarantanną astronautów, więc dlaczego nie mielibyśmy ich mieć na wypadek najważniejszego odkrycia w historii?
Nie „czy”, tylko „kiedy”
Raport nie mówi, że kontakt z obcą cywilizacją nastąpi za tydzień. Ale wyraźnie zaznacza: to nie jest kwestia czy, tylko kiedy. I jeśli chcemy uniknąć chaosu, dezinformacji i globalnej paniki, musimy przygotować się wcześniej.
To nie obcy będą największym wyzwaniem. To my sami. I dlatego warto dziś zadać sobie pytanie: czy jesteśmy gotowi na to, że nie jesteśmy sami?
Więcej na Spider's Web:
• Przyjmijmy, że na planecie K2-18B faktycznie istnieje życie. I co teraz?
• Czy właśnie odkryliśmy ślady życia pozaziemskiego? "Ponad 99 proc. pewności"
• Dostrzegliśmy 7 kandydatów na pozaziemskie cywilizacje. To mogą być megastruktury obcych
• Obcy zieloni czy szarzy? Nic z tych rzeczy - oni są fioletowi
https://spidersweb.pl/2025/07/obca-cywi ... aport.html
Załączniki
Co jeśli jutro dowiemy się, że nie jesteśmy sami Plan już istnieje.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Deszcz meteorytów na Mazowszu. Ludzie wybiegali z domów i znajdowali dymiące kamienie
2025-07-25.
Na Mazowszu doszło do największego w dziejach Europy deszczu meteorytów. Mieszkańcy słyszeli potężne grzmoty i znajdowali na swoich podwórkach gorące, cuchnące siarką kamienie. Niektórzy myśleli, że nadszedł koniec dziejów.
To był zimowy wieczór 30 stycznia 1868 roku. Krótko po godzinie 19:00 niebo nad Mazowszem rozświetliło się oślepiającym blaskiem, a ciszę przerwał potężny huk, który sprawił, że ziemia zadrżała pod stopami. Z nieba zaczęły spadać tysiące czarnych, gorących kamieni.
Przerażeni mieszkańcy wybiegli z domów, nie wiedząc, czy to koniec świata, czy może cud natury. Tak właśnie rozpoczęła się jedna z najbardziej niezwykłych historii meteorytowych w dziejach Polski.
Największy deszcz meteorów w skali świata
Dzisiaj wiemy, że w okolicach Pułtuska doszło do jednego z największych i najlepiej udokumentowanych deszczów meteorytowych na świecie. Meteoryt, będący chondrytem zwyczajnym typu H5, wszedł w atmosferę ziemską z ogromną prędkością i rozpadł się na dziesiątki tysięcy fragmentów.
Zjawisku towarzyszył jasny błysk, głośny huk przypominający wystrzał armatni oraz drżenie szyb w oknach. Świadkowie opisywali, że czarne, dymiące kamienie spadały na dachy, pola, a nawet na zamarzniętą rzekę Narew, wzbudzając strach i ciekawość wśród mieszkańców.
Dymiące kamienie śmierdzące siarką
Relacje świadków tamtych wydarzeń są niezwykle barwne i pełne emocji. W listach i artykułach prasowych z tamtego okresu czytamy o ludziach, którzy widzieli na niebie ognistą kulę, słyszeli potężny grzmot i znajdowali na swoich podwórkach gorące, cuchnące siarką kamienie.
Dzieci płakały, zwierzęta były przerażone, a dorośli zastanawiali się, czy to nie jest znak od stwórcy. W niektórych wsiach organizowano nawet „polowania” na meteoryty, a znalezione fragmenty traktowano jak cenne amulety lub sprzedawano kolekcjonerom.
Poszukiwania fragmentów meteorytu rozpoczęły się niemal natychmiast po spadku. Mieszkańcy, naukowcy i kolekcjonerzy z całej Europy przeczesywali pola, łąki i brzegi Narwi, szukając czarnych kamieni na białym śniegu.
Zima utrudniała wydobycie niektórych okazów, zwłaszcza tych, które wpadły do zamarzniętej rzeki, ale jednocześnie ułatwiała ich zauważenie na śniegu i lodzie. Największe i najcenniejsze fragmenty trafiły do muzeów w Warszawie, Londynie, Paryżu czy Petersburgu, a mniejsze okazy aż po dziś dzień pozostają w rękach prywatnych.
Nadal można znaleźć kawałki meteorytu
Dzięki zaangażowaniu lokalnej społeczności i naukowców meteoryt Pułtusk stał się jednym z najlepiej poznanych meteorytów na świecie. Jego fragmenty do dziś są cennym źródłem wiedzy o początkach Układu Słonecznego, a sama historia spadku wciąż fascynuje zarówno badaczy, jak i miłośników tajemniczych zjawisk.
Co ciekawe, mimo upływu ponad 150 lat od tego niezwykłego wydarzenia, na północny wschód od Pułtuska wciąż znajdowane są nowe fragmenty meteorytu. Każdego roku pasjonaci i poszukiwacze z całej Polski przyjeżdżają w te okolice z nadzieją na własnoręczne odnalezienie „kamienia z nieba”.
Jedni zachowują kawałki kosmicznego przybysza na pamiątkę, a inni szukają z myślą o ich sprzedaży. Najmniejsze, najpowszechniej odnajdowane fragmenty meteorytu można sprzedać już od 100 złotych za gram. Za największe, najbardziej wyjątkowe, można otrzymać ponad 5 tysięcy złotych za gram.
Źródło: TwojaPogoda.pl
Artystyczna wizja deszczu meteorów na Mazowszu. Fot. TwojaPogoda.pl

Artystyczna wizja deszczu meteorytów na Mazowszu w 1868 roku. Fot. Pixabay.

Fragment Meteorytu Pułtusk. Fot. Wikipedia.

Żółtą elipsą oznaczony jest obszar, gdzie nadal można znaleźć fragmenty Meteorytu Pułtusk. Fot. Google Maps / TwojaPogoda.pl

https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/20 ... -kamienie/
Załączniki
Deszcz meteorytów na Mazowszu. Ludzie wybiegali z domów i znajdowali dymiące kamienie.jpg
Deszcz meteorytów na Mazowszu. Ludzie wybiegali z domów i znajdowali dymiące kamienie2.jpg
Deszcz meteorytów na Mazowszu. Ludzie wybiegali z domów i znajdowali dymiące kamienie3.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Asteroida "niszczyciel miast" może uderzyć w Księżyc. Naukowcy analizują możliwe skutki
2025-07-25. Autor:
Jan Matoga
Asteroida 2024 YR4, która jeszcze niedawno budziła obawy o potencjalne zderzenie z Ziemią, obecnie kieruje się w stronę Księżyca. Choć Ziemi nie grozi bezpośrednie niebezpieczeństwo, naukowcy ostrzegają, że ewentualne uderzenie w Księżyc może mieć konsekwencje dla przyszłych misji kosmicznych oraz infrastruktury satelitarnej.
Asteroida 2024 YR4 została odkryta pod koniec 2024 roku. Początkowo jej trajektoria wskazywała na możliwość kolizji z Ziemią w grudniu 2032 roku. Szanse na taki scenariusz wynosiły nawet 3,1 proc., co czyniło ją potencjalnie najgroźniejszą asteroidą w historii obserwacji. Dzięki kolejnym pomiarom, m.in. z użyciem Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, naukowcy wykluczyli zagrożenie dla naszej planety.
Jednak najnowsze dane wskazują, że wciąż istnieje ryzyko uderzenia w Księżyc. A takie wydarzenie również może mieć zgubne skutki dla ludzkości.
Skutki potencjalnego uderzenia
Asteroida o średnicy ok. 60 metrów, określana jako "city killer" (niszczyciel miast - przyp. RMF FM), mogłaby wywołać eksplozję widoczną gołym okiem z Ziemi. Według szacunków, uderzenie mogłoby utworzyć krater o szerokości 1 kilometra - największy na Księżycu od 5 tysięcy lat.
W wyniku zderzenia w przestrzeń kosmiczną mogłoby zostać wyrzuconych nawet 108 kilogramów księżycowych skał i pyłu.
Część tego materiału, w postaci drobnych cząstek, mogłaby dotrzeć do Ziemi, powodując intensywny deszcz meteorów. Naukowcy uspokajają, że nie stanowiłoby to zagrożenia dla ludzi, jednak mogłoby uszkodzić satelity i wpłynąć na działanie systemów komunikacyjnych i nawigacyjnych.
Ewentualne uderzenie asteroidy w Księżyc mogłoby stanowić poważne zagrożenie dla astronautów oraz infrastruktury badawczej i mieszkalnej, która w przyszłości może powstać na powierzchni naturalnego satelity Ziemi. Drobiny wyrzucone w wyniku eksplozji mogłyby także uszkodzić delikatne elementy sztucznych satelitów, a nawet doprowadzić do czasowych zakłóceń w komunikacji.
Nowe wyzwania dla obrony planetarnej
Przypadek 2024 YR4 pokazuje, że ochrona przed zagrożeniami z kosmosu powinna obejmować nie tylko Ziemię, ale także Księżyc i inne obiekty, na których ludzkość planuje prowadzić działalność. Naukowcy rozważają, czy w przyszłości możliwe będzie zastosowanie misji podobnych do DART, która w 2022 roku skutecznie zmieniła trajektorię asteroidy Dimorphos.
Dimorphos to niewielka asteroida o średnicy około 160 metrów, będąca naturalnym satelitą większej asteroidy Didymos. Obiekt ten stał się celem historycznej misji NASA DART (Double Asteroid Redirection Test), która miała na celu przetestowanie możliwości zmiany trajektorii ciała niebieskiego zagrażającego Ziemi. We wrześniu 2022 roku sonda DART uderzyła w Dimorphosa, powodując skrócenie jego orbity wokół Didymosa o 32 minuty. Był to pierwszy w historii udany test technologii obrony planetarnej. Układ Didymos-Dimorphos nie stanowi zagrożenia dla Ziemi, a kolejne badania skutków misji przeprowadzi europejska sonda Hera.
Asteroida 2024 YR4 została wykryta przez system ATLAS w Chile dopiero po minięciu Ziemi, co pokazuje, jak trudne jest wykrywanie obiektów nadlatujących od strony Słońca. Nowe teleskopy, takie jak NEO Surveyor czy europejski NEOMIR, mają w przyszłości poprawić skuteczność wykrywania potencjalnie niebezpiecznych obiektów.
Źródło: RMF24
Asteroida 2024 YR4 może uderzyć w Księżyc. Naukowcy analizują możliwe skutki /Shutterstock
https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-a ... Id,8003970
Załączniki
Asteroida niszczyciel miast może uderzyć w Księżyc. Naukowcy analizują możliwe skutki.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Kometa 3I/ATLAS w obiektywie Hubble’a. To już trzeci znany nam gość z innego układu planetarnego
2025-07-25. Radek Kosarzycki
Kosmiczny Teleskop Hubble’a po raz pierwszy uwiecznił na zdjęciu kometę 3I/ATLAS, dopiero trzeci znany ludzkości obiekt międzygwiezdny, który zawitał do Układu Słonecznego. To nie byle jakie odkrycie dla astronomów, zwłaszcza że według wstępnych szacunków może to być najstarsza zaobserwowana kometa w historii, licząca sobie około 7 miliardów lat. Wystarczy tutaj dodać, że nasz cały układ planetarny, w tym Słońce i Ziemia, istnieje od zaledwie 4,5 mld lat. Zdjęcia z 21 lipca 2025 roku wyraźnie pokazują charakterystyczną, rozdętą komę otaczającą jądro tego kosmicznego wędrowca.
Trzeci znany gość z głębi galaktyki
\ Kometę 3I/ATLAS wykryto 1 lipca 2025 roku za pomocą systemu teleskopów ATLAS. To dopiero trzeci taki obiekt w naszych kronikach, po 1I/’Oumuamua (2017) i 2I/Borisov (2019). Jego poprzednicy dawno już opuścili nasze otoczenie planetarne i powrócili do podróży międzygwiezdnej, 3I/ATLAS daje naukowcom świeżą okazję do badania materii spoza Układu Słonecznego.
Przybycie 3I/ATLAS do Układu Słonecznego to początek ekscytującego okresu dla astronomów. — Robert Lea, Space.com
Co ciekawe, astronomowie podejrzewają, że w naszych okolicach może się skrywać więcej takich niezauważonych przybyszów. Obserwatorium Very C. Rubin, które rozpoczęło działalność 23 czerwca 2025 roku, w ciągu najbliższych dziesięciu lat może namierzyć od 5 do 50 podobnych obiektów. Choć to tylko szacunki, perspektywa jest intrygująca.
Starożytna podróżniczka
Najnowsze analizy sugerują, że kometa 3I/ATLAS może być jeszcze bardziej niezwykła, niż początkowo myślano. Jej trajektoria wskazuje na pochodzenie z regionu Drogi Mlecznej starszego niż nasz 4,6-miliardowy układ. Jeśli wstępne obliczenia wieku na poziomie 7 miliardów lat się potwierdzą, będzie to absolutny rekordzista wśród komet.
Zdjęcia z Hubble’a wykonane za pomocą instrumentu WFC3 są już dostępne w archiwum MAST. Jak zauważyła astronomka astrafoxen na Bluesky:
Zdjęcia komety międzygwiezdnej 3I/ATLAS z Kosmicznego Teleskopu Hubble’a są już dostępne! (…) Sporo promieni kosmicznych zakłóca obrazy, ale koma komety wygląda bardzo ładnie i puszysto. Powodzenia dla badaczy próbujących napisać artykuły naukowe na jej temat…
Chemiczna zagadka
Badania spektroskopowe prowadzone między 5 a 14 lipca 2025 roku (teleskopy Gemini-S/GMOS i NASA IRTF/SpeX) przyniosły ciekawe wnioski. W artykule naukowym umieszczonym na portalu arXiv możemy przeczytać, że widmo optyczne 3I/ATLAS przypomina planetoidy typu D. Obiekty te zawierają krzemiany, węgiel i związki organiczne, często z lodem wodnym w swoim wnętrzu. Dane w bliskiej podczerwieni wskazuje bowiem na obecność dużych ziaren lodu wodnego w komie.
Zespół pod kierunkiem Bin Yanga, Karen J. Meech, Michaela Connelleya i Jacqueline V. Keane wyciągnął kluczowy wniosek:
3I/ATLAS jest aktywną kometą międzygwiezdną zawierającą mnóstwo lodu wodnego. Zawarty w niej pył przypomina bardziej planetoidy typu D niż do ultraczerwone obiekty transneptunowe. — Bin Yang, Karen J. Meech, Michael Connelley, Jacqueline V. Keane
Modele obiektu wskazują, że koma w około 70 proc. przypomina skład meteorytu Tagish Lake, a w 30 proc. składa się z ziaren lodu wodnego o średnicy 10 mikrometrów. Zgodność pomiarów wykonanych podczas wcześniejszych obserwacji sugeruje, że właściwości komy są stabilne w krótkim okresie.
Nowe okno na kosmos
Pojawienie się 3I/ATLAS zbiegło się w czasie z uruchomieniem Obserwatorium Very C. Rubin, wyposażonego w największą kiedykolwiek zbudowaną cyfrową kamerę. To narzędzie może radykalnie poszerzyć naszą wiedzę o takich międzygwiezdnych gościach.
Badania tych obiektów to nie tylko czysta ciekawość – pomagają one bowiem zrozumieć procesy formowania planet i ewolucję gwiazd w różnych zakątkach galaktyki. Każdy nowy przybysz jest jak list w butelce z odległego układu planetarnego.
Co przyniesie przyszłość?
Obserwacje 3I/ATLAS otwierają nowy etap w poznawaniu międzygwiezdnych podróżników. Jej imponujący wiek i unikalny skład chemiczny rzucają nowe światło na historię Drogi Mlecznej i mechanizmy powstawania układów planetarnych. Gdy kolejne potężne teleskopy, jak wspomniane Obserwatorium Very C. Rubin, rozpoczną regularną pracę, możemy spodziewać się coraz częstszych doniesień o takich gościach z głębokiego kosmosu. Choć ostrożnie podchodzę do nadmiernego optymizmu, trzeba przyznać – perspektywa jest naprawdę fascynująca.
https://www.focus.pl/artykul/sak-bahlan ... dnalezione
Załączniki
Kometa 3I ATLAS w obiektywie Hubble’a. To już trzeci znany nam gość z innego układu planetarnego.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Nowa egzoplaneta w idealnym miejscu. To już piąta krążąca wokół tej gwiazdy!
2025-07-25. Radek Kosarzycki
Międzynarodowy zespół astronomów z Uniwersytetu w Montrealu donosi o potwierdzeniu istnienia piątej planety w pobliskim systemie L 98-59. Obiekt oznaczony jako L 98-59 f znajduje się w ekosferze swojej gwiazdy, gdzie teoretycznie mogłaby występować woda w stanie ciekłym na powierzchni planety. To istotna wiadomość w kontekście poszukiwań planet pozasłonecznych, zwłaszcza że cały układ jest oddalony od nas zaledwie o 35 lat świetlnych – w kosmicznej skali to niemal sąsiedztwo.
Odkrycie planety w tak zwartym systemie jest szczególnie ekscytujące. Podkreśla niezwykłą różnorodność układów planetarnych i wzmacnia argumenty za badaniem potencjalnie sprzyjających życiu światów wokół gwiazd o niskiej masie. — Charles Cadieux, główny autor opracowania
Wyniki opublikowane w periodyku The Astronomical Journal, stanowią kolejny krok w poszukiwaniu planet przyjaznych życiu. Warto jednak pamiętać, że „potencjalnie zdatna do zamieszkania” nie równa się „nadająca się do życia” – czerwone karły bywają kapryśne, a ich wysoka aktywność często stanowi wyzwanie dla stabilności atmosfer planetarnych.
Różnorodność planet w układzie L 98-59
Ten konkretny układ planetarny to prawdziwy kalejdoskop światów. Pierwotnie dzięki teleskopowi TESS wykryto w nim trzy planety przechodzące na tle gwiazdy. Spektrograf ESPRESSO potwierdził istnienie czwartej w 2021 roku, a teraz do grupy dołączyła piąta. Każda z planet ma masę i rozmiary zbliżone do ziemskiego, ale różni się charakterem:
• Najbliższa gwiazdy L 98-59 b to tzw. podziemia – ma zaledwie 84% średnicy Ziemi i połowę jej masy
• Planety c i d są większe
• Szczególnie intrygująca jest L 98-59 d o niezwykle niskiej gęstości – naukowcy spekulują, że może to być świat oceaniczny, który nie ma swojego odpowiednika w Układzie Słonecznym
• L 98-59 e to planeta nietranzytująca o masie około 2,8 razy większej od Ziemi
Co ciekawe, dwie wewnętrzne planety mogą doświadczać intensywnej aktywności wulkanicznej na skutek oddziaływań pływowych, podobnie jak Io, wulkaniczny księżyc Jowisza. Analizy sugerują, że udział wody w masie planet rośnie wraz z odległością od gwiazdy, osiągając około 16 proc. w przypadku L 98-59 d.
L 98-59 f – kandydatka do badań astrobiologicznych
Nowo potwierdzona L 98-59 f to superziemia o minimalnej masie 2,8 masy Ziemi, okrążająca gwiazdę w 23 dni. Choć nie obserwujemy jej tranzytów, jej istnienie zdradziły subtelne wahania gwiazdy, wykryte przez instrumenty HARPS i ESPRESSO.
Kluczowy jest fakt, że planeta otrzymuje zbliżoną ilość energii co Ziemia od Słońca, co formalnie kwalifikuje ją do ekosfery. To jednak dopiero początek drogi – samo położenie w tej strefie nie gwarantuje warunków przyjaznych dla życia, zwłaszcza przy niestabilnym czerwonym karle.
Jak odkryto nową planetę?
Przełom zawdzięczamy ponownej analizie archiwalnych danych z teleskopów naziemnych (VLT, HARPS, ESPRESSO) i kosmicznych (TESS, JWST). Zamiast nowych obserwacji, naukowcy zastosowali innowacyjne metody przetwarzania istniejących informacji.
Opracowaliśmy te techniki, aby odblokować tego rodzaju ukryty potencjał danych archiwalnych. Są one dowodem na to, jak ulepszanie narzędzi analizy pozwala nam doprecyzować wcześniejsze odkrycia dzięki danym, które czekają tylko na ponowną analizę. — Étienne Artigau, współautor badania
W tym konkretnym przypadku kluczowa okazała się metoda analizy prędkości radialnych „linia po linii” opracowana przez IREx w 2022 roku, połączona z nowym wskaźnikiem różnicowym temperatury. Pozwoliło to na precyzyjne odfiltrowanie zakłóceń związanych z aktywnością gwiazdy. Dzięki danym z JWST dokładność pomiarów masy i promieni planet podwoiła się, co umożliwiło dokładniejsze modelowanie ich struktury.
Dlaczego ten układ jest tak ważny?
L 98-59 to jeden z najciekawszych celów dla badań egzoplanet. Jego bliskość i różnorodność planetarna tworzą naturalne laboratorium do testowania naszych teorii o formowaniu się układów planetarnych.
Dzięki różnorodności skalistych światów i ich budowy chemicznej L 98-59 oferuje wyjątkowe laboratorium do odpowiedzi na niektóre z najbardziej palących pytań w tej dziedzinie: Z czego składają się superziemie i podneptuny? Czy planety formują się inaczej wokół małych gwiazd? Czy skaliste planety wokół czerwonych karłów mogą zachować atmosferę na dłużej? — René Doyon, dyrektor Instytutu Trottiera ds. Badań nad Egzoplanetami (IREx)
Badania atmosfer za pomocą Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba już trwają. Jak zauważa Alexandrine L’Heureux:
Z tymi nowymi wynikami, L 98-59 dołącza do wybranej grupy pobliskich, kompaktowych systemów planetarnych, które mamy nadzieję lepiej zrozumieć w nadchodzących latach. Ekscytujące jest widzieć go obok systemów takich jak TRAPPIST-1 w naszych dążeniach do odkrycia natury i formowania się małych planet orbitujących wokół czerwonych karłów.
Według najnowszych statystyk IREx znamy już 5690 potwierdzonych egzoplanet w 4166 systemach. Na liście 65 potencjalnie nadających się do zamieszkania skalistych globów L 98-59 f także ma swoje miejsce. To ważny krok, choć wciąż daleki od potwierdzenia istnienia życia. Dalsze obserwacje tego układu mogą przynieść odpowiedzi na fundamentalne pytania o to czy jesteśmy sami we wszechświecie. Na ostateczne wnioski przyjdzie nam jednak jeszcze trochę poczekać.
https://www.focus.pl/artykul/sak-bahlan ... dnalezione
Załączniki
Nowa egzoplaneta w idealnym miejscu. To już piąta krążąca wokół tej gwiazdy!.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Marsjańskie lodowce kryją czysty lód. To przełom w poszukiwaniu zasobów dla przyszłych misji
2025-07-25. Radek Kosarzycki
Na Marsie, pod warstwą pyłu i skał, skrywają się lodowce, które mogą odegrać kluczową rolę w przyszłej eksploracji Czerwonej Planety. Nowe badania pokazują, że te formacje zawierają w ponad 80% czysty lód wodny. Odkrycie to nie tylko pozwala lepiej zrozumieć przeszły klimat Marsa, ale również otwiera nowe perspektywy dla misji załogowych — woda to bowiem surowiec niezbędny do życia i produkcji paliwa.
Przez długi czas uważano, że marsjańskie lodowce — wolno poruszające się masy przypominające zamarznięty miód — to głównie nagromadzenie skalnego gruzu z domieszką lodu. Najnowsze analizy przeczą temu poglądowi. Okazuje się, że pod cienką warstwą pyłu i skał kryją się prawdziwe złoża lodu wodnego.
Badanie przeprowadził zespół naukowców kierowany przez Yuvala Steinberga z Instytutu Nauki Weizmanna w Izraelu, przy współpracy z Odedem Aharonsonem i Isaaciem Smithem z Planetary Science Institute w Tucson i Uniwersytetu York. Wyniki ich pracy opublikowano w czasopiśmie Icarus.
Aby określić rzeczywisty skład lodowców, naukowcy wykorzystali dane z instrumentu SHARAD (SHAllow RADar) znajdującego się na pokładzie sondy Mars Reconnaissance Orbiter, należącej do NASA. Analizowali, jak fale radarowe przechodzą przez różne warstwy materiału — ich sposób odbijania i pochłaniania zależy od zawartości lodu i skał. Kluczowe były dwa parametry: stała dielektryczna oraz tangens stratności, które pozwalają na określenie proporcji lodu i materii skalnej.
Zespół zbadał pięć lokalizacji na Marsie — niektóre z nich analizowano po raz pierwszy, inne wymagały uzupełnienia istniejących danych. We wszystkich przypadkach zastosowano jednolite metody analizy, co umożliwiło bezpośrednie porównanie różnych obszarów planety.
Wyniki okazały się zaskakująco spójne. Lodowce na obu półkulach miały podobną strukturę, co sugeruje istnienie globalnego zlodowacenia lub powtarzających się epizodów ochłodzenia o zbliżonym charakterze. To odkrycie znacząco wzbogaca naszą wiedzę o historii klimatycznej Marsa oraz o mechanizmach, które pozwoliły lodowi przetrwać w suchych warunkach planety.
Jednak znaczenie tego badania wykracza poza naukę. Lodowce bogate w lód mogą stanowić cenne źródło wody dla przyszłych misji — zarówno do picia, jak i produkcji paliwa rakietowego z wodoru i tlenu. Precyzyjne określenie ich lokalizacji i składu pozwoli lepiej planować lądowania i budowę marsjańskich baz.
W przyszłości naukowcy planują rozszerzyć swoje analizy na kolejne obszary Marsa. Dzięki temu możliwe będzie stworzenie szczegółowej mapy marsjańskich zasobów wodnych — kluczowej dla dalszej eksploracji i ewentualnej kolonizacji Czerwonej Planety.
Tak z orbity wyglądają lodowce na Marsie. Źródło: NASA/JPL-Caltech/University of Arizona
https://www.pulskosmosu.pl/2025/07/mars ... sama-woda/
Załączniki
Marsjańskie lodowce kryją czysty lód. To przełom w poszukiwaniu zasobów dla przyszłych misji.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Tak może powstawać życie. Złożone związki organiczne odkryte w otoczeniu młodej gwiazdy
2025-07-25. Radek Kosarzycki
Życie na Ziemi mogło mieć swoje początki znacznie wcześniej niż powstała sama planeta – jeszcze w zimnych, pyłowych obłokach, z których tworzą się gwiazdy i ich układy planetarne. Nowe obserwacje wykonane za pomocą radioteleskopu ALMA w Chile rzucają światło na ten scenariusz. Astronomowie wykryli bogaty zestaw złożonych cząsteczek organicznych w dysku otaczającym młodą gwiazdę V883 Orionis. To odkrycie może zrewolucjonizować nasze rozumienie chemicznych początków życia.
V883 Orionis to protogwiazda znajdująca się w fazie gwałtownego wzrostu, której otaczający dysk protoplanetarny stał się idealnym laboratorium do badania kosmicznej chemii. Gwałtowne wybuchy akrecji – procesów, w których gaz opada na powierzchnię gwiazdy – powodują podgrzewanie dysku i sublimację lodu. W efekcie uwięzione w lodzie cząsteczki uwalniają się do przestrzeni, stając się wykrywalne dla instrumentów radiowych. Zjawisko to przypomina to, co dzieje się w kometach naszego Układu Słonecznego, gdy zbliżają się do Słońca.
Zespół badawczy z Instytutu Astronomii Maxa Plancka, kierowany przez Abubakara Fadula, zidentyfikował aż 17 złożonych cząsteczek organicznych (ang. complex organic molecules, COM) w dysku wokół tej gwiazdy. Wśród nich znalazły się m.in. glikol etylenowy i glikolonitryl – związki uznawane za prebiotyczne, czyli takie, które mogą brać udział w tworzeniu składników niezbędnych do powstania życia. Glikolonitryl jest szczególnie interesujący, ponieważ może prowadzić do powstania aminokwasów (np. glicyny i alaniny) oraz zasad azotowych, takich jak adenina – podstawowego składnika DNA i RNA.
Dotąd sądzono, że gwałtowne warunki panujące podczas przejścia z zimnych obłoków molekularnych do aktywnych dysków protoplanetarnych niszczą większość wcześniej powstałych złożonych związków chemicznych. Teoria ta, nazywana modelem „resetu chemicznego”, zakładała, że związki prebiotyczne muszą powstawać na nowo w młodych układach planetarnych – w planetoidach, kometach czy młodych planetach. Najnowsze badania podważają jednak ten pogląd.
Obecność złożonych cząsteczek organicznych w dysku V883 Orionis wskazuje, że procesy chemiczne mogą rozpocząć się znacznie wcześniej – już w macierzystym obłoku molekularnym – i trwać nieprzerwanie przez kolejne etapy ewolucji układu planetarnego. Część związków może być dziedziczona, a część syntetyzowana na bieżąco w dysku, który z czasem może dać początek nowym planetom i – być może – nowemu życiu.
Obserwacje wykonano za pomocą radioteleskopu ALMA (Atacama Large Millimeter/submillimeter Array), zlokalizowanego na wysokości 5000 metrów nad poziomem morza na pustyni Atakama. Niezwykła czułość tego instrumentu umożliwiła wykrycie charakterystycznych sygnałów radiowych emitowanych przez obecne w dysku cząsteczki. Odkrycia zostały opublikowane na łamach The Astrophysical Journal Letters.
To dopiero początek. Naukowcy planują dalsze obserwacje z wykorzystaniem danych o wyższej rozdzielczości i szerszego zakresu widma elektromagnetycznego, aby poszerzyć katalog znanych cząsteczek organicznych. Kluczowe pytania pozostają otwarte: jak powszechne są te związki w galaktyce? Czy podobna chemia zachodzi wokół innych młodych gwiazd? I czy budulec życia jest rzeczywiście obecny wszędzie tam, gdzie rodzą się nowe światy?
https://www.pulskosmosu.pl/2025/07/zwia ... 3-orionis/
Załączniki
Tak może powstawać życie. Złożone związki organiczne odkryte w otoczeniu młodej gwiazdy.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Ta struktura może zasilać centrum Drogi Mlecznej. "Nikt nie miał pojęcia"
2025-07-25. Dawid Długosz
Astronomowie dokonali nowego odkrycia w naszej galaktyce. Naukowcy natrafili na wielki obłok gazu i pyłu, który rozciąga się na 200 lat świetlnych i jest w słabo zbadanym regionie Drogi Mlecznej. Struktura Midpoint została odkryta przez zespół badaczy z użyciem Teleskopu Green Bank i ci przyznają, że nikt jej tam się nie spodziewał.
Droga Mleczna jest galaktyką, w której znajduje się nasz Układ Słoneczny. To nasze lokalne, kosmiczne "podwórko" i mogłoby się wydawać, że wiemy o nim już prawie wszystko. Nic z tych rzeczy, co potwierdza nowe odkrycie tajemniczej struktury ciągnącej się na kilkaset lat świetlnych.
Struktura Midpoint w naszej galaktyce była niespodziewana
Wspomniana struktura jest przykładem gigantycznego obłoku molekularnego (GMC) i została odkryta w słabo zbadanym regionie Drogi Mlecznej. Odkrycia dokonał zespół badaczy, który kierowała Natalie Butterfield z Narodowego Obserwatorium Radioastronomicznego (NRAO). Astronomowie wykorzystali Teleskop Green Bank i natrafili na coś, czego się nie spodziewano.
Nikt nie miał pojęcia o istnieniu tego obłoku, dopóki nie przyjrzeliśmy się temu miejscu na niebie i nie znaleźliśmy gęstego gazu. Poprzez pomiary rozmiaru, masy i gęstości potwierdziliśmy, że był to gigantyczny obłok molekularny
powiedziała Natalie Butterfield, liderka zespołu badawczego
Tzw. Obłok Punktu Środkowego składa się z gazu i pyłu. Struktura rozciąga się na około 200 lat świetlnych. Dla porównania od najbliższego nam układu gwiezdnego (Alpha Centauri) dzieli nas około 4,2 lat świetlnych.
Obłok Punktu Środkowego może zasilać centrum Drogi Mlecznej
Naukowcy ustalili, że gaz w odkrytym obłoku znajduje się w stanie turbulentnym. Podobne warunki panują w gazie w centrum Drogi Mlecznej. Astronomowie mają pewną teorię, która może to wyjaśniać.
Te pasma pyłu przypominają ukryte rzeki gazu i pyłu, które przenoszą materię do centrum naszej galaktyki. Midpoint to miejsce, w którym materia z dysku galaktyki przechodzi do ekstremalnego środowiska centrum galaktyki i zapewnia wyjątkową okazję do zbadania początkowych warunków gazowych przed ich akumulacją w centrum naszej galaktyki dodaje Butterfield
Astronomowie uważają również, że odkryty obłok jest miejscem intensywnego powstawania nowych gwiazd. Znaleziono tam też oznaki supernowych, czyli wielkich wybuchów spowodowanych przez starsze obiekty.
Ta struktura może zasilać centrum Drogi Mlecznej. "Nikt nie miał pojęcia" NSF/AUI/NSF/NRAO/P.Vosteen materiały prasowe
https://geekweek.interia.pl/nauka/news- ... d,22167925
Załączniki
Ta struktura może zasilać centrum Drogi Mlecznej. Nikt nie miał pojęcia.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Rodząca się supermasywna czarna dziura. Zaobserwowano to pierwszy raz
2025-07-25. Dawid Długosz
Astronomowie mogli dokonać przełomu. Możliwe, że po raz pierwszy w historii zaobserwowano coś, co jest narodzinami supermasywnej czarnej dziury. Dotychczas nie widziano takiego procesu i naukowcy opisywali go jedynie w teorii. Obserwacji udało się dokonać na parze łączących się galaktyk sprzed kilku mld lat.
Jak powstają supermasywne czarne dziury? Dotychczas astronomowie nie zaobserwowali takiego procesu i naukowcy snuli jedynie przypuszczenia, że te kosmiczne behemoty mogą powstawać m.in. w wyniku łączenia się całych galaktyk. Prawdopodobnie w końcu udało się to zaobserwować.
Narodziny supermasywnej czarnej dziury dostrzeżone w trakcie łączenia galaktyk
Astronomowie zaobserwowali parę galaktyk w trakcie łączenia, do czego doszło 8,3 mld lat temu. To oznacza, że proces wystąpił po kilku mld lat od Wielkiego Wybuchu. Uczeni sądzą, że na obrazie widać coś jeszcze. To narodziny supermasywnej czarnej dziury.
Uważamy, że jesteśmy świadkami narodzin supermasywnej czarnej dziury – czegoś, czego nigdy wcześniej nie widziano mówi astronom Pieter van Dokkum z Uniwersytetu Yale w Stanach Zjednoczonych
Na powyższym obrazie widać dwie galaktyki, które się łączą. Pomiędzy nimi można dostrzec jasną poświatę. Astronomowie uważają, że jest to rodząca się supermasywna czarna dziura.
Odkrycia dokonano w danych z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba
Wspomniane odkrycie zostało dokonane w obrazach, które przechwycił Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, który dostarcza nam niesamowite widoki z kosmosu od ponad trzech lat. Zdjęcie znaleziono w ramach przeglądu COSMOS-Web.
Skąd wiadomo, że jasna plamka pomiędzy łączącymi się galaktykami to supermasywna czarna dziura? Naukowcy przebadali obraz w różnych długościach fal i doszukano się wyników, które wskazują na wła W tym przypadku zderzyły się dwie galaktyki, tworząc struktury pierścieniowe gwiazd, które widzimy. Podczas zderzenia gaz wewnątrz tych dwóch galaktyk ulega wstrząsom i kompresji. Ta kompresja mogła wystarczyć do utworzenia gęstego węzła, który następnie zapadł się w czarną dziurę śnie taki obiekt. wyjaśnia van Dokkum
Warto dodać, że zderzenia galaktyk już od dawna proponowane były jako jeden z procesów sprzyjających powstawaniu supermasywnych czarnych dziur. Nie wiadomo jednak, jak to dokładnie przebiega, ale nowe odkrycie z pewnością przybliża nas do rozwiązania zagadki.
Rodząca się supermasywna czarna dziura. Zaobserwowano to pierwszy raz.123RF/PICSEL
Rodząca się supermasywna czarna dziura w trakcie łączenia galaktyk van Dokkum et al., arXiv, 2025 materiał zewnętrzny
https://geekweek.interia.pl/nauka/news- ... d,22168668
Załączniki
Rodząca się supermasywna czarna dziura. Zaobserwowano to pierwszy raz.jpg
Paweł Baran
VIP
Posty: 21633
Rejestracja: 9 lut 2019, o 13:58
 Polubił: 1 time
 Polubiane: 35 times

Re: Wiadomości astronomiczne z internetu

Post autor: Paweł Baran »

Astronomowie znaleźli olbrzyma ukrytego we "mgle" wokół młodej gwiazdy
2025-07-25.
Astronomowie odkryli gigantyczną egzoplanetę ukrytą w wirującym dysku gazu i pyłu otaczającym młodą gwiazdę.
Wcześniejsze obserwacje tej gwiazdy, zwanej MP Mus, sugerowały, że jest ona samotna, bez żadnych planet na orbicie, a otoczona jest niepozorną chmurą gazu i pyłu.
Jednak ponowna analiza gwiazdy, wykorzystująca połączenie wyników z Atacama Large Millimeter/submillimeter Array (ALMA) oraz misji Gaia, sugeruje, że gwiazda ta wcale nie jest sama.
Międzynarodowy zespół astronomów, kierowany przez naukowców z Uniwersytetu Cambridge, wykrył dużego gazowego olbrzyma w dysku protoplanetarnym tej gwiazdy: przypominającą naleśnik chmurę gazów, pyłu i lodu, w której rozpoczyna się proces planetotwórczy. To pierwszy przypadek wykrycia egzoplanety przez sondę Gaia w dysku protoplanetarnym. Wyniki, opublikowane w Nature Astronomy, sugerują, że podobne metody mogą być przydatne w poszukiwaniu młodych planet wokół innych gwiazd.
Badając, jak powstają planety w dyskach protoplanetarnych wokół młodych gwiazd, naukowcy mogą dowiedzieć się więcej o ewolucji naszego Układu Słonecznego. W procesie znanym jako akrecja jądra, grawitacja powoduje, że cząsteczki w dysku przylegają do siebie, tworząc ostatecznie większe ciała stałe, takie jak planetoidy czy planety. W miarę formowania się młodych planet, zaczynają one żłobić szczeliny w dysku, niczym rowki na płycie winylowej.
Jednak obserwacja tych młodych planet jest niezwykle trudna ze względu na zakłócenia ze strony gazu i pyłu w dysku protoplanetarnym. Do tej pory dokonano tylko trzech wiarygodnych detekcji młodych planet w dysku protoplanetarnym.
Dr Álvaro Ribas z Instytutu Astronomii Uniwersytetu Cambridge, który kierował badaniami, specjalizuje się w badaniu dysków protoplanetarnych. Po raz pierwszy zaobserwowaliśmy tę gwiazdę, gdy dowiedzieliśmy się, że większość dysków ma pierścienie i przerwy, i miałem nadzieję znaleźć struktury wokół MP Mus, które mogłyby wskazywać na obecność planety lub planet – powiedział.
Z pomocą ALMA, Ribas obserwował dysk protoplanetarny wokół MP Mus (PDS 66) w 2023 roku. Wyniki pokazały, że młoda gwiazda jest pozornie samotna we Wszechświecie. Otaczający ją dysk nie wykazywał żadnych luk, w których mogłyby formować się planety, a jego powierzchnia była całkowicie płaska i pozbawiona cech szczególnych.
Nasze wcześniejsze obserwacje wykazały istnienie nudnego, płaskiego dysku – powiedział Ribas. Ale wydawało nam się to dziwne, ponieważ dysk ma od siedmiu do dziesięciu milionów lat. W dysku w tym wieku spodziewalibyśmy się śladów formowania się planet.
Teraz Ribas i jego koledzy z Niemiec, Chile i Francji dali MP Mus kolejną szansę. Ponownie, korzystając z ALMA, obserwowali gwiazdę w zakresie 3 mm, czyli na dłuższej fali niż podczas wcześniejszych obserwacji, co pozwoliło im zajrzeć głębiej w dysk.
Nowe obserwacje ujawniły wnękę blisko gwiazdy i dwie przerwy dalej, które nie były widoczne podczas wcześniejszych obserwacji, co sugeruje, że MP Mus może jednak nie być sama.
W tym samym czasie Miguel Vioque, naukowiec z Europejskiego Obserwatorium Południowego, odkrył kolejny element układanki. Korzystając z danych z Gai, odkrył, że MP Mus chwieje się.
Moją pierwszą reakcją było przekonanie, że popełniłem błąd w obliczeniach, ponieważ wiadomo było, że MP Mus ma dysk pozbawiony cech szczególnych – powiedział Vioque. Zrewidowałem swoje obliczenia, gdy zobaczyłem wkład Álvaro prezentujący wstępne wyniki badań nowo odkrytej wewnętrznej wnęki w dysku, co oznaczało, że obserwowane przeze mnie drgania były rzeczywiste i prawdopodobnie spowodowane formującą się planetą.
Bazując na połączonych danych z Gaia i ALMA, a także modelowaniu komputerowym, naukowcy twierdzą, że przyczyną kołysania jest najprawdopodobniej gazowy olbrzym – o masie mniejszej niż dziesięć mas Jowisza – krążący wokół gwiazdy w odległości od jednej do trzech jednostek astronomicznych.
Nasze modelowanie pokazało, że umieszczenie olbrzymiej planety wewnątrz nowo odkrytej wnęki może również wyjaśnić sygnał Gai – powiedział Ribas. A wykorzystanie dłuższych fal w obserwacjach z ALMA pozwoliło nam dostrzec struktury, których wcześniej nie mogliśmy dostrzec.
To pierwszy przypadek pośredniego odkrycia egzoplanety ukrytej w dysku protoplanetarnym – poprzez połączenie precyzyjnych danych o ruchu gwiazd z sondy Gaia z głębokimi obserwacjami dysku. Oznacza to również, że w innych dyskach może znajdować się wiele innych ukrytych planet, czekających na odkrycie.
Uważamy, że to może być jeden z powodów, dla których trudno jest wykryć młode planety w dyskach protoplanetarnych, ponieważ w tym przypadku potrzebowaliśmy jednocześnie danych z ALMA i Gai – powiedział Ribas. Dłuższa długość fali ALMA jest niezwykle użyteczna, ale obserwacja na tej długości wymaga więcej czasu na teleskopie.
Ribas twierdzi, że nadchodzące ulepszenia ALMA, a także przyszłe teleskopy, takie jak next generation Very Large Array (ngVLA), mogą zostać wykorzystane do głębszej analizy większej liczby dysków i lepszego zrozumienia ukrytej populacji młodych planet, co z kolei może pomóc nam dowiedzieć się, jak mogła powstać nasza planeta.
Opracowanie:
Agnieszka Nowak
Więcej informacji:
• Astronomers find a giant hiding in the ‘fog’ around a young star
• A young gas giant and hidden substructures in a protoplanetary disk
Źródło: Uniwersytet Cambridge
Na ilustracji: Dysk protoplanetarny wokół MP Mus. Źródło: ALMA(ESO/NAOJ/NRAO)/A. Ribas i inni
URANIA
https://www.urania.edu.pl/wiadomosci/as ... ej-gwiazdy
Załączniki
Astronomowie znaleźli olbrzyma ukrytego we mgle wokół młodej gwiazdy.jpg
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wiadomości astronomiczne z internetu”